Mało kto z nas nie słyszał o działalności Caritas-u. Chyba wszyscy zetknęliśmy się z akcjami organizowanymi przez to stowarzyszenie. Mamy przecież w swoich domach świece, kupione w okresie świąt Bożego Narodzenia. Nie raz obiło nam się o uszy, że organizowana jest pomoc dla ludzi w kraju lub za granicą, których dotknęło przykre zdarzenie losowe lub są ofiarami klęski żywiołowej.
W pierwszych latach powojennych w naszej miejscowości działał także Związek „Caritas” Diecezji Częstochowskiej – Oddział w Rozprzy. Czasy były trudne. Wyniszczony kraj i zubożała pod wpływem pożogi wojennej ludność czekała na pomoc. Jak czytamy w regulaminie, który wtedy obowiązywał, celem oddziału Caritas było między innymi „niesienie doraźnej pomocy moralnej i materialnej dotkniętym nieszczęściem i udzielanie pomocy stałej przez członków stowarzyszeń lub gorliwych parafian ubogim w ich mieszkaniu po uprzednim, dokładnym zbadaniu ich położenia”.
Do działania i wspomagania ubogich potrzebne były fundusze. Składały się na nie składki członków wspierających, zbiórki publiczne, przy kościołach, w sklepach, do puszek, itp., dochody z imprez (przedstawienia, akademie, itp.) oraz subwencje i dary w naturze.
W roku 1947 do władz Oddziału „Caritas” w Rozprzy należeli: Prezes – Władysław Wójtowicz, Wiceprezesami byli – Maria Kącka i Jan Lewiński, Sekretarz – Jadwiga Konopacka, Skarbnik – Jan Kabziński, Opiekunka parafialna – Katarzyna Starostkowa i inni członkowie kierownictwa – Michał Michoń, Józef Misztela i Ludwik Sokołowski.
W 1947 roku 20 osób roztaczało w parafii Rozprza opiekę nad ubogimi. Pod opieką Caritas znajdowało się 40 ubogich rodzin. Rodziny te liczyły łącznie 154 osoby, w tym 80 dzieci i 74 starców. Caritas organizował także dożywianie w rozprzańskim przedszkolu gdzie z tej formy pomocy skorzystało 38 dzieci. Udzielano także zapomóg stałych – 14 i doraźnych – 154 (w żywności 14 osobom i w odzieży 140 osobom). Pomagano z okazji Świąt Bożego Narodzenia (Gwiazdka) i Świąt Wielkiej Nocy (Święcone).
Kiedy zaprzestał swojej działalności Oddział „Caritas” w Rozprzy nie udało mi się ustalić. Wiem, że ówczesne komunistyczne władze państwowe nie były zadowolone z tego typu działań organizacji katolickich na terenie całego kraju i dążyły do unicestwienia ich poczynań.

